Rozdział 827
W izbie chorych w podmiejskiej rezydencji Shaun tępo patrzył na kobietę, którą ochroniarze rzucili na szpitalne łóżko. W jego oczach malowało się zaskoczenie.
„ Eee... C-co...”
Lindsey weszła chwilę później, uśmiechając się i mówiąc: „Shaun, chciałeś tej kobiety, prawda? Cóż, przyprowadziłam ją tutaj dla ciebie. Możesz się na niej wyżyć, jeśli jesteś o coś zły. Ona na to zasługuje. Gdyby nie ona, nie cierpiałbyś tak bardzo”.